Dawno dawno temu, daleko stąd żyła piękna księżniczka, Toi-Szu. W jej pałacu pachniało różane pachnidło i lśniły malowane jedwabie. Król kochał swą córkę i dbając o jej przyszłość, wybrał jej za męża bogatego księcia z sąsiedniego królestwa. Lecz jak to zazwyczaj bywa, nie książę zdobył serce księżniczki, lecz ubogi ogrodnik. Księżniczka zakochała się w jego niebieskich oczach i wspaniałym głosie. Codziennie przychodziła do ogrodu przed pałacem, by posłuchać, jak pięknie śpiewa jej ukochany Geb-Set. Pewnego popołudnia Toi-Szu podeszła do swego wybrańca i ośmieliła się skraść mu pocałunek. Ogrodnik, zachwycony księżniczką, od tej pory już każdego wieczoru śpiewał pod jej oknem piękne serenady. Zakochani spotykali się potajemnie i w ukryciu obdarowywali się pocułankami. Zaręczyli się, zakaładając sobie na palce rzeźbione w drewnie pierścienie. Zapewne ich miłość nigdy nie zostałaby opisana, gdyby nie Tenemu, zły minister nauk, który podejrzawszy zakochaną parę, doniósł królowi o bezeceństwach, jakie w brew bogom i ludziom wyczynia jego własna córka. Król skazał Toi-Szu na pobyt w zamkniętej wieży, a ogrodnika kazał strącić ze skały. W dniu egzekucji księżniczka ubłagała Boginię Czerwonej Rzeki Teoris, by uratowała jej oblubieńca. Teoris spełniła życzenie Toi-Szu i zamieniła Geb-Seta w kota. Ogrodnikowi w ciele kota pozostały piękne niebieskie oczy i ogorzała słońcem twarz. W takiej właśnie postaci Geb-Set przychodził do swej księżniczki na wysoką wieżę, a na zakrzywionym ogonie dzielnie dzierżył ich zaręczynowy pierścień. Piękny i elegancki kot już na zawsze pozostał ze swą ukochaną. Codziennie śpiewał jej serenady i tulił się do jej piersi. Stał się symbolem miłości i wiary.

(KOT nr 10, czerwiec 2006)



Tak więc, koty Syjamskie i Orientalne zawładnęły i naszymi sercami i przybywszy do naszego domu zadomowiły się na dobre...:)

Ich nieprzeciętna wręcz inteligencja, wielka miłość do opiekuna, potrzeba kontaktu z człowiekiem i niekończąca się chęć uczestniczenia w codziennym życiu czynią z kotów IV kategorii wspaniałych, fascynujących i oddanych towarzyszy...

Rozmowne, ciekawskie, czułe i szalenie "kontaktowe", będą godzinami umilać ci czas swoją obecnością i odpowiedzialnie uczestniczyć we wszelkich czynnościach, choćby były nawet tak banalne, jak krojenie cebuli...

A wieczorem, przy kominku i filiżance wybornej kawy opowiedzą ci starą wspaniałą i wzruszającą legendę o miłości, co nigdy się nie kończy...